Etos może być usposobieniem lub charakterem właściwym konkretnej osobie, ludziom, kulturze, lub ruchowi, mówi słownik American Heritage. Merriam-Webster ma etos za a wyróżniający charakter, skłonność, moralną naturę, bądź przewodnie przekonania osoby, ludzi, grupy, czy instytucji.

 

Read this in English

 

 

Słówko ukuli starożytni Grecy, którzy — nieodpowiedzialni za ów termin jakim jest, z prostego względu iż przynależą z przeszłością — mieli etos za zwyczaj.

 

Zawsze były i są dobre zwyczaje, jak były i są złe zwyczaje. W ludzkiej historii, los człowieka mógł się był okazać szczególnie heroikomicznym w przypadku Tymarcha, skutecznie poddanego w wątpliwość przez Ajschinesa, jako że pozostałą mocą starożytnych Greków jest służenie przykładem.

 

Sentyment do Dedalowej bądź Gordyjskiej zawiłości nie był Grekom wyłączny, porównując Świat księcia promienistego: życie dworskie w starożytnej Japonii, Ivana Morrisa. Wypracowanie w stylu życia byłoby statystyczną także pośród ludzi współczesnych, jak w panu Stevenie Pressfieldzie:

 

Wszyscy toczymy wojny — w naszej pracy, w naszych rodzinach, oraz szerzej w świecie, poza krajem. Każde z nas walczy codziennie by określić i obronić nasze poczucie celu i integralności, by usprawiedliwić naszą obecność na tej planecie oraz zrozumieć, nawet jeżli tylko w naszych sercach, kim jesteśmy i w co wierzymy. Wszyscy jesteśmy wojownikami,, mówi on o swojej książce, Etos wojownika.

 

Nie spotkałam nigdy pana Pressfielda, stąd nadal mogę powiedzieć, że nie spotkałam do tej pory nikogo, kto chciałby zrobić ze mnie wojownika. Jakolwiek mogło mi się zdarzyć być nieustępliwą, rozmyślną, oraz przytomną, a sprawa nie byłaby pierwszym wejrzeniem, próba taka mogłaby być jedynie niemądra:

 

  • Nigdy nie nosiłam broni; co do zainteresowania instrumentami operowania ręcznego, wieczne pióra są moimi ulubionymi;
  • Nie byłam nigdy w strefie wojennej i nie ma sposobu by je dla mnie uczynić atrakcyjnymi, nawet gdyby wynająć Disneyland dla reklamy;
  • Moja praca, życie, miłość, język, i na czymkolwiek mi zależy, nigdy nie powinny być wojną. Iloraz to zdolność rozwiązywania problemów, zarówno jak ich nie mienia. Dyskusja czy nawet dysputa to nie wojna: to aktywność intelektualna.

Powyższe nie jest dla stanowienia świetlanego przykładu. To proste stwierdzenie faktu. A że nikt nie jest „jedyny w swoim rodzaju” gdy do faktów przychodzi, mogę też powiedzieć, że nie rozumiem zastosowania gramatycznej liczby mnogiej, u pana Pressfielda łącznie z przymiotnikiem „wszyscy”.

 

Wątpię, by kiedykolwiek byli ludzie chcący żyć dosłownie w permanentnej wojnie. Dobra etyka może być lepsza dla zachowania zacisza przydomowej altanki, a owo ma moc wszczynania jak kończenia wojen, zależnie od osiągalności. 🙂

 

Read this in English

 

Reklamy

Zapraszam do komentowania

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s